Szlakiem Orlich Gniazd 13.06.2010Kierownik: Wycieczki Cezar W.
Vice kierownik: Grześ „Zajączek” P.
Organizator: Mariusz A.
Uczestnicy: Ewcia, Leszcz młodszy Zajączkowy

Niestety Cezara wóda zmogła po całonocnej balandze, Kierownikiem Zajączka oczywiście obralim

Plan był dosyć prosty, wyjechać, objechać, zobaczyć. Niestety okazał się zbyt ambitny, ale co zobaczyliśmy to nasze
Korzkiew – Zamek Rycerski w Korzkwi (odrestaurowany)
Ojców – Ruiny Zamku Królewskiego na Złotej Górze w Ojcowie
Pieskowa Skała – Zamek Królewski w Pieskowej Skale, Maczuga Herkulesa, Krakowską Bramę, Źródło Miłości, Kaplica na wodzie
Rabsztyn – Ruiny Zamku Rycerskiego w Rabsztynie
>>MAPA<<Zrealizowaliśmy tylko część naszego wypadu, przy najbliższej okazji zaczniemy od tyłu

od Olsztyna.
To na następny raz

oczywiście od "tyłu"

Bydlin – Ruiny Zamku Rycerskiego w Bydlinie
Smoleń – Ruiny Zamku Rycerskiego w Smoleniu
Pilica – Ruiny Zamku Rycerskiego w Pilicy
Ogrodzieniec – Ruiny Zamku Rycerskiego w Ogrodzieńcu
Morsko – Ruiny Zamku Rycerskiego "Bąkowiec" w Morsku
Bobolice – Ruiny Zamku Królewskiego w Bobolicach
Mirów – Ruiny Zamku Rycerskiego koło Mirowa
Olsztyn (koło Częstochowy) – Ruiny Zamku Królewskiego w Olsztynie
Wyjazd zaplanowaliśmy w niedzielę 13.06.2010 o godzinie 10, moją Ewcię z trudem ściągnąłem z wyrka o 9 z minutami, pojechaliśmy, pogoda była super do jazdy, około 20 st. łącznie trzy maszyny. Po drodze oczywiście kawa w Antolce koło Miechowa.

Moja Ewcia jeszcze dosypia


Popijamy kawę, a tu jak z pod ziemi pojawia się Ten co wszystko wie, wszystko widział i wszędzie był
Z racji swojej wiedzy, prowadzącym zostaje

Tak to Carramba !!


Nowa obsada:
Kierownik: Grześ „Zajączek” P.
Prowadzący: Czarodziej Carramba
Organizator: Mariusz A.
Uczestnicy: Ewcia, żonka Czarodzieja Carramby, Zajączkowy Leszcz młodszy
Do Zamku w Korzkwi dotarliśmy koło 12, malutki ale posiadający wspaniały klimat i poczyści odrestaurowany (jeszcze nie do końca) w bardzo fajnym stylu.


Wspaniałymi malowniczymi drogami dostaliśmy do Ojcowa, wspaniałe widoki, skały, urwiska, czegoś takiego chyba nie ma nigdzie więcej.


Zamek naprawdę wygląda imponująco

Koło Kaplicy na wodzie tylko śmignęliśmy


To co było dalej zapierało dech w piersiach, widoki, winkle, skały, niesamowite klimaty




No i oczywiście Maczuga Herkulesa


Zamek Pieskowa Skała przywitał nas jak to w piękną niedzielę brakiem miejsc parkingowych nawet dla moto, upchaliśmy się koło jakiegoś rowu i trzeba było na górę iść


Widoki wspaniałe, zamek odrestaurowany




Fajny ogródek

Pooglądaliśmy z godzinkę, i dalej w drogę, dotarliśmy do ruin w Rabsztynie i tu klops, wejście na zamek zamknięte, była godzina 16 trzeba było się za obiadem rozejrzeć

wiec udaliśmy się w drogę powrotną.


Wspaniały obiadek i do domu, następnym razem zaczniemy od „tyłu”


Druga część niebawem

jak mi się oczywiście pisać będzie chciało, bo pojechać to na pewno pojadę.
Mam jeszcze parę zaległych relacji z wyjazdów, jakoś czasu nie ma żeby to poskładać
